Artykuł opracowany przez Pana Jana Nijmana w biuletynie Polsko-Niderlandzkiego Stowarzyszenia Kulturalnego (www.pnkv.nl)
Rowery holenderskie są modne w Polsce. To nowy trend w polskich miastach. Są praktyczne, dobre i ładne. Nawet Omafiets jest trendy.
„Rowery holenderskie to moda” słyszałem zeszłego lata, jeżdżąc na rowerze po Polsce. Byłem w odwiedzinach u znajomych i rozmawiałem z małżeństwem z Warszawy. Zdziwiło mnie, że rowery holenderski są tu tak modne. Tym bardziej, że zbyt dużo rowerów w Polsce ma widać.
I jeśli już jakieś są, to, szczególnie na wsi, tanie górale lub stare składaki. Dzień później byłem w Poznaniu. Na targu rzeczywiście zobaczyłem parę holenderskich rowerów. Używane, ale wątpienia holenderskie. Batavus - biały błotnik oświatlenie z dynamo. Choć nie widziałem dużo więcej „holendrów” tego dnia, zaciekawiło mnie to.
Wygodny
Po powrocie do domu wstukałem w google holenderskie rowery i... świat stanął przede mną otworem. Okazało się, że są tu sklepy rowerowe specjalizujące się w sprzedaż rowerów holenderskich - używanych i nowych, znanych marek: Gazelle, Batavus, Sparta, Union...
I można je znaleźć w dużych miastach: w Warszawie, Poznaniu, Toruniu, Wrocławiu i Gdańsku. Najmodniejsze zdają się być Omafiets, ale z równie łatwo można dostać inne modele.
YouTube jest pełen fajnych filmików o rowerach holenderskich. Istnieje nawet strona stworzona przez fanów rowerów holenderskich: Miłośnicy Holendrów. Zakochani od pierwszej przejażdżki (zobacz www.RoweryHolenderskie.net). Tu właśnie użytkownicy „holendrów” wymieniają się doświadczeniami, doradzają w kwestiach utrzymania i opowiadają dlaczego lubią holenderskie rowery. Wysłałem im maila z zapytaniem: Dlaczego holenderskie rowery są tak popularne?
Bardzo szybko otrzymałem entuzjastyczne reakcje wielbicieli rowerów z Polski czasem po angielsku, czasem po polsku. Janusz Ernest, właściciel sklepu rowerowego, zaczął cztery lata temu w Toruniu jako jeden z pierwszych importerów rowerów holenderskiach. Klienci przychodzili oglądać Omafietsen i Opafietsen, niczym eksponaty muzealne. Jacek Surmiak, również z Torunia jest jednym z wielbicieli „holendrów”. Ma Gazelle, podatnie jak jago matka. Całkiem spora część jego rodziny posiada „holendry”. Jego miłość do holenderskich rowerów zaczęła się w podróży do Holandii w 2001. Odwiedził wtedy m.in. Medemblik: „najpiękniejsze miejsce jakie widziałem w Holandii”. Nie bez powodu na stronach wielbicieli rowerów holenderskich podpisuje się nickiem Modemblikus. Marzy o tym, żeby otworzyć własny sklep z holenderskimi rowerami. Według jego szacunków 25 do 30 procent rowerów na polskich drogach zostało wyprodukowanych w Holandii.
Jak wynika z tabeli, którą przesłał mi Jacek Surmiak (zob. tabelę), import rowerów do Polski wzrósł ogromnie w ostatnich latach. Tabela zawiera dane z 2005 roku. Ilość importowanych rowerów holenderskich to tylko niewielka część liczby rowerów importowanych z Azji, ale jak zauważa Surmia, jeśli wliczymy ilość sprowadzanych z Holandii rowerów używanych, procent importowanych rowerów holenderskich wzrasta. A wraz z nim i znajomość rowerów holenderskich. Jeszcze cztery lata temu prawie nikt nie wiedział co to holenderski rower, pisze Janusz Ernest, a teraz ludzie wiedzą dokładnie, którą markę i który model chcą posiadać.
Fenomen rowerów holenderskich coraz bardziej rzuca się w oczy. Wystarczy przypomnieć zeszłą wiosnę - początek marca i targi Rowery 2008. „Narodził się nowy trend na polskim rynku: rowery holenderskie”, tak można przeczytać w artykule o targach rowerowych. Wygodnyrower.pl, mały specjalistyczny sklep rowerowy w Warszawie, prezentował nowe rowery holenderskich marek. Nazwa firmy trafnie wskazuje, dlaczego rowery holenderskie są w Polsce tak popularne: Holenderskie rowery są wygodne. Katarzyna Maj, pracowniczka tego sklepu, pisze, że przez lata górale i rowery składane były popularne. Jednak rosnący ruch na miejskich ulicach sprawia, że ludzie coraz częściej szukają roweru, na którym będą mogli się łatwo przemieszczać z jednego punktu miasta do drugiego.
Sentyment
Rowery nie są już wykorzystywane jako środek do spędzania wolnego czasu, ale również jako środek transportu. Te górskie są zdecydowanie mniej wygodne do tego celu. Rowery holenderskie są rdzennie miejskimi, co czyni je idealnymi do poruszania się w mieście. Można nawet przemieszczać się na nich w garniturze.
Ale nie tylko względy praktyczne kierują Polakami przy wyborze holenderskich rowerów. Odkąd podróże zagraniczne stały oię powszechniejsze, Polacy częściej odwiedzają Holandię. Odkrywają jak piękny to kraj, widzą jacy są Holendrzy. A kiedy wracają do Polski zabierają ze sobą cząstkę codziennego holenderskiego życia Rower jest jedną z nich. Staroświecki Omafiets przypomina kraj wiatraków, tulipanów i kanałów.
Omafiet jest trendy. Jacek Surmiak pisze, że to przede wszystkim studenci wybiarają Omafiets. LoBuzica (nick na Miłośnicy Holendrów) jeździ na takim Omafiets w Toruniu. Oglądała przed zakupem inne rowery, ale były zbyt nowoczesne i miały za dużo bajerów. Na Omafiets można wygodnie siedzieć i jest śliczny. Jednak ceny nowych holenderskich rowerów są dla Polaków za wysokie, jak pokazuje doświadczenie Janusza Ernesta. Dlatego rowery z drugiej ręki są tu tak popularne. Jest to jeden z tematów dyskusji na forum Miłośników Holendrów: „Gdzie mogę kupić używany holenderski rower?”
Mimo widocznych postępów, Polsce nadal daleko do bycia rajem dla rowerzystów. Jacek Surmiak bierze udział w Rowerowej Masie Krytycznej, masowej zbiórce rowerzystów, która ma pokazać, że przyszedł czas na polepszenie „warunków rowerowych”. Że trzeba stworzyć więcej ścieżek rowerowych i jeszcze bardziej zadbać o bezpieczeństwo cyklistów. Bo coraz więcej Polaków przekonuje się, że jazda na rowerze to zdrowy, tani i przyjazny środowisku środek transportu w mieście.
Jan Nijman
| Załącznik | Rozmiar |
|---|---|
| artykul-2009-pl.gif | 125.8 KB |



apropo tłumaczonka...
Jakoś znajomo brzmi...